Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2017

NA ŚWIĘTA - O POKOJU, DEMOKRACJI I UE

Jak pisał Immanuel Kant, „Stan pokoju między żyjącymi wokół siebie ludźmi, nie jest stanem naturalnym, bo takim jest raczej stan wojny, choć równocześnie nie zawsze staje się wybuchem wrogości, jednak zawsze jest trwającym przez nią zagrożeniem. Przeto pokój musi zostać niejako stworzony, gdyż zaniechanie ostatniego nie jest jeszcze gwarancją tego ani tego, żeby jeden sąsiad czynił tak drugiemu (co wszakże może dokonać się jedynie w porządku prawnym), w przeciwnym razie ów może potraktować jako wroga tamtego, który go do tego zachęcał”.
Kantowska droga pokoju jest nierozerwalnie sprzęgnięta z drogą prawa, na której kamieniem milowym są konstytucje republikańskie, a więc oparte na idei rozumnego prawa, a nie tyranii większości. Dalej, droga pokoju nie wiedzie inaczej, jak przez federację wolnych państw i to od tej federacji zależeć ma prawo narodów. W warstwie prawnej i ideowej postulaty Kantowskie realizuje tzw. Traktat o Unii Europejskiej, z którego przytaczam fragmenty:
„Preambuła INSPI…

DZIEŃ PRAW CZŁOWIEKA

10 grudnia 2017 r. to Dzień Praw Człowieka. Powołano je do życia rezolucją Zgromadzenia Ogólnego ONZ w 1950 r. w rocznicę podpisania Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Tegoroczny Dzień jest dla mnie szczególnie brzemienny w treści. Polska Wikipedia w stosownych haśle przypomina słowa Sekretarza generalnego ONZ z 2010 r.:
To przede wszystkim na rządach państw spoczywa odpowiedzialność za zapewnienie ochrony orędownikom praw człowieka. Wzywam wszystkie państwa, by przestrzegały wolności słowa i wolności gromadzenia się, tak potrzebnych w ich pracy. [...]

Gdy życie obrońców praw człowieka jest zagrożone, zmniejsza się poczucie bezpieczeństwa wszystkich ludzi. Gdy głosy obrońców praw człowieka są zagłuszane, cierpi na tym sprawiedliwość.
Jakże aktualne są te słowa w rodzimym kontekście. Uczestniczymy bowiem w spektaklu, w ramach którego dochodzi do zmiany ustroju za pomocą ustaw. Polskie władze skutecznie lekceważą zasady Konstytucji, bagatelizują przemoc na tle rasowym, szkalują Rzecznika…

VIVA ABIGAIL! VIVA FENENA!

Łódzka inscenizacja Verdiowskiego Nabucca liczy już sobie trzydzieści lat, w co aż nie chce się wierzyć. Łodzianie mieli okazję słyszeć w niej plejadę znakomitych artystów: Joannę Cortes, Krystynę Rorbach, Andrzeja Saciuka, Andrzeja Malinowskiego, Krzysztofa Bednara, Jolantę Bibel. Mimo upływu lat spektakl się nie zestarzał — cenię go za urodę plastyczną, brak udziwnień reżyserskich, a także za możliwość wysłuchania uwertury bez konieczności oglądania jakiejś „przed-akcji”. Wczoraj grany był po raz sto osiemdziesiąty. Wspomniano wprawdzie o jubileuszu, szkoda jednak, że wczorajszy spektakl nie został potraktowany bardziej uroczyście. Wczorajszy wieczór zdecydowanie należał do Pań. Choć zabrzmi to patetycznie, Monika Cichocka i Bernadetta Grabias pokazały, na czym polega sceniczna kreacja. Obie doskonale wiedziały, po co są na scenie i co śpiewają. Rola Feneny jest malutka i bardzo statyczna. Grabias tchnęła w nią życie dzięki umiejętnej grze mimicznej i wymownemu gestowi, który nigdy …

PAUL TILLICH I JEGO POSZUKIWANIE ABSOLUTÓW

Książka Paula Tillicha może wydawać się niepozorna: jest niedługa i napisana prostym językiem, dostępnym dla „laika”. Ale wrażenie to jest — moim zdaniem — całkowicie pozorne. Mimo że od publikacji oryginału minęło pół wieku, przynajmniej na polskim gruncie esej ten jest wciąż dynamitem. Nie należy tylko dać się zwieść nawykom językowym: Tillich wprawdzie krytykuje relatywizm i pisze o poszukiwaniu absolutów, jego refleksja nie ma jednak nic wspólnego z absolutyzmem. Stanowi raczej próbę namysłu nad warunkami koniecznymi pluralizmu, który jest faktem doświadczanym przez nas na co dzień. Tillich ma pełną świadomość zmian zachodzących w naszej wiedzy czy różnorodności oraz zmienności systemów moralnych. Posiada również kapitalne wyczucie usytuowania: poznanie nie dokonuje się w próżni, ale jest określone czaso-przestrzennie. Nie bez kozery książkę rozpoczyna tekst autobiograficzny, w którym Tillich pokazuje m. in. ile zawdzięcza — pozytywnie i negatywnie — swemu rodowodowi XIX-wiecznemu…

CALLAS JAKIEJ NIE ZNACIE. W 40 ROCZNICĘ ŚMIERCI

Wprawdzie Callas twierdziła, że belcanto to szkoła czy droga śpiewu, a nie styl muzyczny charakterystyczny dla oper Rossiniego, Belliniego czy Donizettiego, sam uważam, że powinniśmy ten termin stosować w obu znaczeniach. To prawda, że kompozytorzy oper uznanych dziś za belcantowe korzystali z zasobów, które oferowała belcantowa szkoła śpiewu. Faktem jest również, że szkoła ta pozwala na granie ról z bardzo różnego repertuaru, z Wagnerowskim na czele (odsyłam tu do wejścia Brunhildy w wykonaniu Sołomiji Kruszelnićkiej , po wysłuchaniu którego niezmiennie dopada mnie tęsknota za „takim” Wagnerem). Ale prawdą jest również, że kolejne pokolenia kompozytorów stawiały przed śpiewakami nowe wyzwania. Rozrastały się orkiestry, gęstniały faktury partytur, powiększały sale teatrów operowych, proscenia odsuwały od widzów. Jednym ze skutków tych zmian stała się fetyszyzacja wolumenu. Jak — moim zdaniem — słusznie twierdzi Nelly Miricioiu: „nowoczesna szkoła śpiewu obsesyjnie skupia się na wolume…

Z MARIĄ ANDRZEJCZYK I ANNĄ BUCZYŃSKĄ BOROWY ROZMAWIAMY O PROJEKCIE "ZNALEZIONE, NIE KRADZIONE"

„Znalezione, nie kradzione” to projekt o charakterze społecznym, realizowany pro publico bono. Nasze doświadczenia, którymi chcemy się podzielić oraz nasze działania skierowane są przede wszystkim do dzieci i młodzieży, ale nie tylko. Chcemy również wspierać rodziców, opiekunów prawnych w kwestiach, o których nawet mogą nie mieć świadomości, czy wiedzy. 



Takim przykładem jest choćby utrata prywatność, czyli ogromny problem już natury społecznej, o którym się nie mówi, a który bardzo nabiera na znaczeniu w dzisiejszych czasach. Znajdzie się też kilka fajnych obszarów dla dorosłych, nauczycieli, fundacji, placówek edukacyjno - rozwojowych, instytucji, firm, które chcą wyjść poza ramy schematycznego myślenia, a które chcą zrobić coś więcej dla najmłodszych i dla innych. Będziemy mówili o wszystkim, co w życiu codziennym ma dla nas znaczenie, co kształtuje postawy i odpowiedzialność w wielu obszarach życia młodych ludzi. Będziemy obserwowali świat oczami dzieci, ale także oczami dorosłych.…

O POMOCY ŚWIATOPOGLĄDOWEJ, ATEIZMIE HUMANISTYCZNYM I VRP. ROZMOWA Z ADAMEM CIOCHEM

- Jak zrodził się pomysł na pomoc światopoglądową?
- Pomysł i jego realizacja kształtowały się aż przez kilkanaście lat. Sam jestem osobą po dramatycznych przejściach światopoglądowych. Przez kilkanaście lat życia byłem fundamentalistą religijnym. Zaraziłem się tym jako nastolatek. W kilka lat po tym, jak się z tego nieszczęścia otrząsnąłem, zacząłem prowadzić publicystyczny cykl „Życie po religii” w jednym z tygodników pod pseudonimem „Marek Krak”. To miała być m.in. pomoc dla ludzi w sytuacji podobnej do mojej. Zaczęły się zgłaszać różne osoby. Korespondowaliśmy, dzwoniliśmy do siebie, spotykaliśmy się. Z jednym z czytelników rozmawiałem przez 3 lata, co tydzień po pół godziny. Zacząłem widzieć dobre efekty swojej pracy. Zrozumiałem też, że nikt nie zajmuje się tego rodzaju wsparciem, a większość psychologów czy psychiatrów jest bezradna wobec ludzi zaplątanych w światopoglądowe lęki. Nie potrafią skutecznie pomóc. Można dać tabletki osłabiające np. lęk przed piekłem. Ale za samą ide…

RZĄDY LUDZI CZY RZĄDY PRAWA? UWAGI ZWYKŁEGO OBYWATELA

Nie przestanie mnie zadziwiać kontrast między spokojem zwyczajnego dnia a gwałtownym atakiem na fundamenty państwa prawa. Soczysta zieleń po nocnych opadach, wiatr, znośna temperatura, szum tramwaju, a obok tego polityczna buta, lekceważenie prawa, nieliczenie się z dużą częścią obywateli, demagogia.
Czytam właśnie pismo 33 dziekanów wydziałów przyrodniczych, którzy wyrażają swój sprzeciw ws. dewastacji przyrody w Puszczy Białowieskiej. Mam też w pamięci decyzję Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który nakazał Polsce zaprzestanie wycinki drzew w ramach środka tymczasowego. Drzewa padają dalej, a butny Minister Szyszko zamiast przestrzegać prawa, jak Sarmata wywija przez Trybunałem szabelką lekceważenia.
Nie po drodze naszym rządom również z Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, który 2 czerwca br. "zwrócił się bezpośrednio do polskiego rządu o powstrzymanie działań Straży Granicznej na przejściu Terespol-Brześć, która konsekwentnie uniemożliwiały czeczeńskiej rodzinie ubiega…

POLACY, JA OTRZEŹWIAŁY ABU HAMID MUHAMMAD IBN MUHAMMAD AT-TUSI-ASZ-SZAFI ZWRACAM WAM UWAGĘ

Chwała niech będzie bliskim, krwi z krwi, którzy znając prawdę postanowili mnie ocalić! Spragnionemu podawali „wodę żywą”, strukturyzowaną dzięki inżynierowi Ziębie tak, by dzięki pełnej biodostępności oczyściła me komórki z wody martwej. Teraz nie mogę już kłamać. Nazywam się Abu Hamid Muhammad ibn Muhammad at-Tusi-asz-Szafi, służę Angeli Merkel i Rządowi Światowemu. Protestuję przeciw rządom PiS, które — obok rządów Putina, Orbana i Erdogana — jako ostatnie stawiają opór społecznemu Panowaniu jedynego władcy świata — Demokracji.

Polacy, obudźcie się! Posłuchajcie Roberta Tekieli, który widzi, że protesty są przygotowane, bo wszyscy mają takie same świece. To prawda, ja  otrzeźwiały Abu Hamid Muhammad ibn Muhammad at-Tusi-asz-Szafi i moi współbracia wstawiamy je do Biedronek, Netto i wszelkich innych sklepów. My sprawiamy, że oczadzeni protestem ludzie widzą, że świece się różnią, ale kamery, aparaty i oczy w służbie narodu widzą, że są takie same! Sprzedajemy je z polecenia Kanclerz …

O ZAANGAŻOWANIU

Odejście Mamy i nadzwyczajna troska przyjaciół i bliskich to od marca zasadnicza część mojego życia. Te kilka — krótkich — miesięcy sprawiło, że zatrzymałem się i ze zmienionej perspektywy zacząłem opowiadać sobie swoją przeszłość. A to, przynajmniej dla mnie, oznacza, że dokonał się przełom. Na czym on dokładnie polega, być może nie dowiem się nigdy, odkrywając zmiany po kawałku. Dziś dotarło do mnie, że w nowy sposób uświadomiłem sobie, co tworzy mój aksjologiczny kręgosłup, innymi słowy — w odniesieniu do jakich wartości próbuję żyć. Podkreślam słowo «próbuję», bo na co dzień daleko mi do takiego życia wartościami, jakiego bym sobie życzył (ale też dzięki temu wciąż mogę posuwać się do przodu).
Do niedawna wydawało mi się, że podstawowymi wartościami są dla mnie wolność, równość i braterstwo. Z braterstwem wiązałem przyjaźń i prawdę, jako istności swoiście pod braterstwem «podwieszone». Prawdę wiązałem również z wolnością stawiania pytań, odmienności światopoglądu, całkowitej wolnoś…