Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2013

GOWIN, ZWIĄZKI PARTNERSKIE, KONSTYTUCJA. GŁOS PROF. EWY ŁĘTOWSKIEJ

Prof. Ewę Łętowską cenię wyjątkowo - jako człowieka, jako prawnika i jako melomana. Pozwalam więc sobie - jako udpostępnienie wiadomości prasowej - zamieścić na blogu wywiad opublikowany na stronach Krytyki Politycznej.


"Konstytucyjna ochrona małżeństwa nie czyni związków partnerskich sprzecznymi z konstytucją. Cezary Michalski: Jako prawnika i sędziego Trybunału Konstytucyjnego chciałbym panią zapytać, czy minister sprawiedliwości Jarosław Gowin uniemożliwiając rozpoczęcie w komisjach sejmowych prac nad projektami ustaw o związkach partnerskich miał prawo powołać się na niezgodność tych projektów z konstytucją?
Ewa Łętowska: To był argument czysto retoryczny, wypowiedziany w ogniu walki politycznej, z punktu widzenia czysto eksperckiego nie mający żadnej wartości. A to z paru powodów. Po pierwsze, nie ma zakazu kierowania do pracy w komisjach sejmowych projektów ustaw nawet jawnie niekonstytucyjnych. Podkreślam „nawet jawnie niekonstytucyjnych”, bo tego kryterium odrzucone projekty …

DEMOKRACJA? O POLSKIEJ POLITYCE NAKAZU

Burza, która rozgorzała po piątkowych głosowaniach w polskim Sejmie daję nadzieję. Daje nadzieję na to, że duża - i ważna - część społeczności nie akceptuje już para-standardów rządzących naszym życiem politycznym.
Cieszyć może to, że jest to ruch kompleksowy. Odnosi się więc nie tylko do najbardziej skandalicznych - bo najbardziej jawnych - zachowań w stylu poseł Krystyny Pawłowicz. Ale dotyka także kwestii bardziej groźnych, bo niejawnych, jak problem legitymizacji poglądów wygłaszanych przez Ministrów Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Z satysfakcją przyjmuję więc fakt, iż grono polskich naukowców (w tym pracowników UŁ, jak prof. Elżbieta Oleksy i prof. Stanisław Obirek) wystosowało list piętnujący postawę poseł Pawłowicz.
Z jeszcze większą satysfakcją witam inicjatywę Projektu-Polska, który zwrócił się do Ministerstwa Sprawiedliwości o ujawnienie autorów i treści ekspertyz, pozwalających Ministrowi Jarosławowi Gowinowi uznać projekty ustaw o związkach partnerskich za niekonstytucyjne. 
W…

O KOŚCIELNYCH ZWIĄZKACH PARTNERSKICH

Lepiej od Roberta Biedronia tego nie powiem: posłowie prawicy powłują się na Biblię, a powinni na... Konstytucję. 
Różnica w poziomie debaty jest ewidentna - gdy jedni mówią o prawie, o ukrytej w nim strukturalnej przemocy (skoro w spadku po JPII mówić możemy o strukturalnym grzechu prawa (!), to taka konstrukcja także jest możliwa, a wydaje się nawet lepiej trzymać kupy), o poszanwaniu indywidualnej wolności równych sobie obywateli, drudzy mają w zanadrzu jedynie inwektywy, docinki, głupie riposty, Bibilę i nauczanie Kościoła katolickiego (poza PiSem celuje też w tym PSL, nie przynosząc wiary w to, że w niektórych sektorach dokonało się oświecenie).
Jak wiadomo, z Biblią dyskutować się nie da. Można co najwyżej pokazywać historyczność pewnych, niezmiennych podobno, idei. Tak zrobił Ryszard Kalisz, stwierdzając, że preferowaną przez prawicę koncepcję małżeństwa zadekretował dopiero Sobór Trydencki.
Można się było spodziewać, że prawa strona sceny szybko wykarze Kaliszowi nieuctwo. I rzecz…

LUTOSŁAWSKI A FILOZOFIA. PRZYPIS DO CHŁOPECKIEGO

W zbiegach okoliczności bywa coś naprawdęopatrznościowego.
Pomyślałem o tym czytając piękne wspomnienie po Andrzeju Chłopeckim, które na łamach styczniowejOdryzamieścił Jan Topolski. Chłopecki odszedł tak jakby chciał by wspominać go w cieniu Witolda Lutosławskiego, któremu poświęcił wiele mądrych słów i kawał kapitalnej pracy.
Symbolicznym ukoronowaniem jego działalności jest książka-przewodnik zatytułowanaPostSłowie. Chłopecki pisał ją właśnie na jubileusz Lutosławskiego. Nie zdążył, ale owoce jego pracy ukażą się i tak - promocja woluminu pomyślana została jako elementŁańcucha Xi ma odbyć się w najbliższy poniedziałek. 
Nie wiem, jak będzie wyglądać dystrybucja pracy Chłopeckiego. Nie wiem również, ile będzie kosztować. Mój mejl (z dzisiaj) do Towarzystwa im. Lutosławskiego pozostał póki co bez odpowiedzi. Wiem jednak, że mam na nią zęby, wyostrzone skutecznie lekturą obszernego eseju Chłopeckiego, który nie tylko ukazać ma się jako fragment książki, ale nadto zamieszczony jest na storn…

MŁODOPOLSKA BIBEL, MŁODOPOLSKA RAPPE

Przeżyłem kiedyś fascynację Karolem Szymanowskim. Zwłaszcza "tym" orkiestrowym i wokalno-orkiestrowym. Nie mogłem wtedy wyzwolić się od dusznej atmosfery jego partytur, ich gęstej faktury, zmysłowości nawiązań do Orientu. Podobała mi się także dysonansowa harmonika, rozmigotana kolorami wywoływanymi spiętrzoną chromatyką. Całkiem serio myślałem nawet o analizie Stabat Mater, swoją rozprawę na Olimpiadę Artystyczną poświęciłem jednak w końcu problemom wokalnym Pierścienia Nibelungów
Co zostało z tamtej doby? W jakimś sensie niewiele, uświadomiłem bowiem sobie, że Szymanowskiego słucham ostatnio rzadko.
Pozostał dla mnie ważny, jako "problem-wyzwanie-zadanie"* dla Witolda Lutosławskiego i kompozytorów z jego pokolenia.
Pozostał dla mnie ważny, jako autor kwartetów smyczkowych i utworów pianistycznych. W pierwszym przypadku winowajcą jest Royal String Quartet, który wszystko, czego dotknie, zamienia w złoto (jest szansa, że poczuję na moment miętę nawet do Krzysztofa Pender…

O ŚWIĘTYCH KROWACH I SZANTAŻYSTACH

Żyjemy w kraju świętych krów. Ale nie tych z rodzimej metaforyki, tylko tych z hinduskiego stereotypu.
Hinduska święta krowa jaka jest - każdy widzi.  Otaczana szacunkiem i czcią, ale zagłodzona i społecznie bezproduktywna. Tak samo, jak polscy architekci, pracownicy nauki (zwłaszcza humaniści), czy...

Bycie architektem czy wykładowcą uczelni wyższej (zwłaszcza publicznej) wciąż budzi szacunek. Powoduje, że zmienia sie nastawienie lakarza do pacjenta, bywa że budzi niechęć osób z symbolicznego dołu coraz bardziej symbolicznej drabiny społecznej. Budzi także skojarzenia z prestiżowym wynagrodzeniem - prestiżowy etat nie zasługuje przecież na głodowe pensje.
Tutaj jednak pojawia się ale... Społeczna estyma nie przekłada się bowiem na realia.
W kraju pozbawionym przemysłu (roztrwonionego przez demokratyczne władze) brakuje już środków na konsumpcję usług. Lawinowo wymiera rynek budowlany, także dlatego że poza środkami od cioci Unii nie ma pomysłu na źródła jego finansowania.
Architekci tracą więc …

STUDIUM I

Dla T.


Archetypiczność twoich stóp Przyglądałem się im dzisiaj Bez okazji Było w nich coś z magii Szarej Utajonej (ile waży kilogram pyłu?) Gdyśmy bez winy Bez problemu
Kontemplowałem je zdziwiony że dopiero one prowadzą do Boga w różnym uniesieniu w różnych barwach Migotało słońce a ja zachwycałem się nimi jak mostkiem japońskim
Na końcu zrozumiałem że ukryto w nich tajemnicę krzyża –              – w uśmiechu znudzonej troglodytki przypomniałem sobie paznokieć                 rozcinający moje podniebienie

SPIRALA PRZEMOCY CZY SPIRALA CIEMNOTY? BARTOŚ, BISKUPI I JA

1. Osoby nie sympatyzujące bynajmniej z instytucjami kościelnymi często nazywają Jezusa filozofem pokoju. To niewątpliwie słuszny epitet, będący zarazem miarą tego, jak daleko Kościołowi katolickiemu do ideałów preferowanych przez fundatora chrześcijaństwa.
W swoim ostatnim wystąpieniu na łamach Gazety Wyborczej Tadeusz Bartoś mówi wprost o tym, że polscy biskupi eskalują wspólnotową przemoc. Zaostrza się bowiem język ich wypowiedzi, wymuszający na oponentach reakcje równie bezpardonowe. Atoli trudno zachować spokój w sytuacji, gdy Ponawiane cyklicznie coraz ostrzejsze w tonie ataki hierarchii na społeczeństwo nasuwają przypuszczenie,że chodzi w nich już tylko o prowokowanie i wywoływanie "medialnych zamieszek". 

2. Zdaniem Bartosia w tej swoistej grze ze wspólnotą chodzi biskupom o łatwe potwierdzenie "łechtającej ego" tożsamości bycia ofiarą.  Prześladowanie i ucisk to tematy systematycznie przywoływane wewnątrz Kościoła, tak samo jak regularnie ponawiane obnoszenie si…

O PODZIAŁACH GŁOSÓW OPEROWYCH. A PROPOS BERNADETTY GRABIAS

Bernadetcie Grabias - jednemu z najpiękniejszych mezzosopranów słyszanych na żywo na szczęście nie tylko od Rossiniego 

Dla większości melomanów podział głosów operowych na poszczególne rodzaje wydaje się zupełnie naturalny. Jest przecież oczywiste, że Łucję z Lamermooru wykonuje sopran koloraturowy, a Dalilę z opery Saint-Saensa dramatyczny mezzosopran. Tym samym konstatację, że podział głosów śpiewaczych jest czymś "z natury" niepewnym i mocno umownym gros melomanów uznałoby co najmniej za dziwne. A jednak...
Klasyfikacji głosów istnieje wiele i - jak dobitnie stwierdza choćby Sylwia Prusakiewicz-Kucharska - wszystkie mają charakter umowny. Opierają się także na odmiennych kryteriach, eksponując już to skalę głosu, już to jego barwę, już to budowę strun głosowych...
Sam posługuję się najczęściej tzw. Stimmfach. To sposób podziału głosów, który pojawił się w połowie XIX wieku w Niemczech. Skodyfikował go w latach 50. wieku XX Rudolf Kloiber w pracy Handbuch der Oper (jej współau…

KOMU NA WAWEL? RZECZ O SZTUCE I POLITYCE

Zaiste żyjemy w dziwnym kraju! Uświadomiłem to sobie po raz kolejny nasłuchując - między zajęciami - radiowej Dwójki.  W Dużej Czarnej zauroczyłem się transkrypcją kompozycji Johanna Straussa II, graną przez zupełnie nie kojarzącego się z tym repertuarem Ignacego Jana Paderewskiego. W Five O'Clocku zasłuchałem w rozmowę z Jadwigą Rappe.
*** 
Dwójka pamięta o Paderewskim niejako "z urzędu". Jest to jednak godne podkreślenia, bowiem pamięć o tym wielkim artyście i wybitnym polityku zaniedbywana jest w Polsce zwłaszcza przez tych, którzy winni kultywowac ją z urzędu właśnie. Na naszych oczach ważą się losy Jego spuścizny, zaniedbane przez rodzime instytucje muzealne do tego stopnia, że - na mocy testamentu Artysty - grozi im emigracja do Stanów Zjednoczonych. Na naszych oczach również z odmową spotyka się inicjatywa nadania Jego imienia którejś z warszawskich ulic. Dla miłościwej prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz wystarczy bowiem, że ulica Paderewskiego znajduje się w miejscowości…