Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2014

BERLIŃSKA OPERETKA I WAGNER WPROST Z NIDZICY. O DYNASTII KOLLODZIEYSKICH

Nidzica - malowniczo położone miasto w województwie warmińsko-mazurskim znane m. in. z zamku krzyżackiego czy intrygującego, krzyżackiego mszału z 1499 r. To tutaj 28 stycznia 1878 roku urodził się ElimarWalter Kollodzieyski, znany pod pseudonimem Walter Kollo. Twórca popularnych niegdyś operetek i szlagierów, dziadek wybitnego tenora wagnerowskiego - Rene Kollo.
Był synem kupca Karla i pianistki Jadwigi. Matka potrafiła docenić artystyczne aspiracje syna. Ojciec go za nie wydziedziczył. Elimar postanowił jednak stawić czoła przeciwnościom. Swoja karierę rozpoczął w Królewcu jako korepetytor i dyrygent. A nim zawitał do Berlina przez krótki moment gościł także w Szczecinie. W Królewcu urodził się jego syn, Willy, z którym później miał przez pewien czas współpracować. Uważany jest za ojca berlińskiej operetki, łączącej w sobie niebywałą, piosenkarską wręcz lekkość z kapitalnym rzemiosłem artystycznym. 
Syn Waltera, Willy, podążył śladami ojca. Z rodzinnej tradycji komponowania wyłamał si…

ANTYPAŃSTWOWY KULT KONKURENCYJNOŚCI I KREATYWNOŚCI

Przed nami kolejny dzień z aferą podsłuchową. Znów będzie się mówić o zamachu stanu, gangsterce, zorganizowanych grupach przestępczych i kryzysach politycznych. Nie byłoby sensu włączania się w ten dyskurs, zwłaszcza, że dominują w nim emocje, a nie merytoryka. Nie byłoby sensu, gdyby nie fakt, że kryzys jest często najlepszym momentem "do przemyślenia od nowa podstaw ładu społecznego czy wyobrażonej instytucji społeczeństwa" [Wiktor Marzec]. Namysł taki jest konieczny tym bardziej, że - w moim odczuciu - społeczeństwo (podobnie jak naród)  nie istnieje samo w sobie. Jest raczej performatywnie ustanawiane "w akcie opowiedzenie się na jego rzecz". Społeczeństwa nie da się zatem wyprowadzić z żadnych obiektywnych czynników (historycznych, rasowych), ale trzeba je widzieć jako zbiorową samoświadomość, ustanawianą przez "subiektywną, realną i czynną przynależność" [tamże].
Afera podsłuchowa i związane z nią reakcje mówi nam wiele o tak pojętym społeczeństwie. P…

PÓŁ-DOJRZAŁOŚCI I PÓŁ-TEATRU NA CAŁY JUBILEUSZ

Łódzki Teatr Wielki znów stracił dyrektora artystycznego. Serwis Nasze Miasto donosi, że Warcisław Kunc podał się do dymisji, którą przyjął Wojciech Nowicki. Jako powód odejścia podano oficjalnie "powody osobiste". Ta zgrabna formułka niezmiennie mnie niepokoi. Stosuje się ją bowiem zazwyczaj po to, by pozwolić "odejść z twarzą", czyli przemilczeć rzeczywiste motywy dymisji. A te - wnosząc choćby po komenatrzach pod tekstem - mogą być poważne. Zacytuję kilka z nich:
Odchodzacy Dyr ma opinię rządzenia " bo ja tak chce" i jak mówią w naszym świecie żaden Drygent z niego. Metronom to jego frend. Jest tak wspaniałe y że AM tez ma go dość. Bo po skończeniu pod nim dyrygent uruchomić trzeba przez 2 lata uczyć się od nowa jak poprawnie się to robi.tak samo byłoby z sutrykiem tyle że tam chór teatru wielkiego był zbyt słaby żeby się postawić...ale cóż, jeden dyzma wygrał inny przegrał a na końcu największy dyzma (NOWICKI)pozostaje na stanowisku. PZPR wiecznie żywe

POLAK-KATOLIK, CZYLI NACJONALIZM WYZNANIOWY

"Katolicyzm jest religią olbrzymiej większości ludu polskiego, tak samo, jak jest religią, wyznawaną przez prawie wszystkich Hiszpanów, Włochów, Francuzów, przez bardzo znaczny odłam Niemców. Ale w przedstawieniu naszego chłopa jest on w mierze o wiele bardziej polski, niż powszechny, do tego stopnia, że gra on rolę kryterium narodowości. Dla wielu bardzo włościan naszych, zwłaszcza starszego pokolenia, Polak a katolik, to jedno, podobnie, jak Niemiec i luter, to także jedno. Wie on wprawdzie, że są inne narody katolickie, uważa je jednak za nie w tym samym, co on, stopniu prawowierne, w każdym razie za mniej ściśle zespolone z Kościołem, za mieszczące się bliżej peryferii wspólnoty katolickiej, za bardziej oddalone od Boga i świętych Pańskich, których rodowitym językiem jest w jego przekonaniu język polski. I gdy się znajdzie na obczyźnie, odczuwa on konieczność chodzenia do kościoła, w którym inny język rozbrzmiewa w nabożeństwie dodatkowym, jako krzywdę tak wielką, że niejedno…

NOWY WSPANIAŁY ŚWIAT. KAPITALIZM A POLIAMORIA

Świat, którego bogiem jest Henry Ford, jak ognia boi się bliskości i silnych, emocjonalo-intelektualnych więzi. W sposób wstrząsający pokazał to Aldous Huxley w Nowym wspaniałym świecie, którego motorem jest niekończąca się konsumpacja, a paliwem wspólność, identyczność i stabilność.  Wspólność polega tu na pełnej wymienialności każdego na każdego - szybki seks, najlepiej po narkotycznej tabletce, uczestnictwo we wspólnych rytuałach, no i poddanie warunkowaniu psychologicznemu, które utrwalać ma porządane zachowania każdej ze społecznych kast. Identyczność dotyczy upodobań i światopoglądu, w znacznej części także wyglądu i ubioru, w kastach niższych dba się bowiem o potomstwo wielobliźniacze, jako podlegające łatwiejszej stabilizacji. Stabilność to sprawnie działający system kontroli, w lot wychwytujący przypadki odstępstwa od norm. Cel - konsumować ciągle od nowa, wszystko, co stare wyrzucając do krematorium niepamięci.
Odpowiedzialność, autonomia, wszechstronny rozwój, zaangażowanie, ind…

EDDA MOSER. ELECTROLA-RECITALS

Każdy z nas przeżywa chwile, które trudno zapomnieć.  Jedna z takich chwil wiąże się u mnie z Eddą Moser. Jak dziś pamiętam ciarki biegnące mi po krzyżu, gdy słuchałem jej interpretacji Mozartowskiej Królowej Nocy. Demoniczna moc, gęsty, intensywny dźwięk, majestatyczna i złowroga koloratura. To była prawdziwa Królowa Nocy, nieosiągalna dla jasnych, lekkich, perlistych, subretkowych koloratur.  Od tego momentu zadurzyłem się w Moser bez pamięci. I odkrywam ją nieustannie na nowo. 

Z nieukrywaną radością polecam Państwu dziewięciopłytowy box z jej nagraniami, wydany w 2013 roku przez EMI. Na srebrne krążki przeniesiono recitale pieśniowe i operowe, które Moser zrealizowała dla Electroli. Możemy zatem cieszyć się pieśniami Johannesa Brahmsa, Hansa Pfitznera, Franza Schuberta, Roberta Schumanna, Ryszarda Straussa czy Hugona Wolfa. Możemy również zanurzyć się w świat opery Ludwiga van Beethovena, Christopha W. Glucka, Jerzego Fryderyka Handla, Wolfganga A. Mozarta, Richarda Straussa, Richard…

25 LAT DE-DEMOKRATYZACJI (?)

"Demokracja bowiem, w bardzo minimalistycznym rozumieniu (Richard Rorty na przykład) polega na tym, że w rezultacie uczciwej publicznej debaty dochodzimy do porozumienia, kompromisu, a w nielicznych przypadkach nawet do zgody. A wobec tego w demokracji z życia publicznego muszą być wykluczone poglądy, które kompromisowi nie podlegają. Nie jest to racja błaha, gdyż tylko w ten sposób demokracja broni nas przed wojną wszystkich ze wszystkimi, który to stan społeczny zawsze nam grozi - jak uczył mądry Thomas Hobbes. Jeśli wniesiemy do życia publicznego nasze prywatne egoizmy, namiętności i pragnienia, to co miałoby sprawić, iżbym nie chciał mieć ziemi, bydła i żony sąsiada? A zatem dzięki demokracji jesteśmy bezpieczni. Dlatego wszyscy ci, którzy swoje prywatne sumienie przekształcają w oręż do walki  (choćby o sprawy błage), występują przeciwko demokracji. Wszyscy ci, którzy świadomie i celowo zamazują granicę między tym, co prywatne, a tym, co publiczne, są albo zwolennikami total…

KAROL SZYMANOWSKI I JAZZ

"W każdym razie niegdzie w Harnasiach nie spotykamy 'rytmu samego w sobie' [...]. Niewątpliwie w wejściu harnasiów i ich tańcu, stanowiący ostatni numer, zakończenie grandioso drugiego obrazu baletu, mamy usiłowanie zmiany owego rytmu. Zjawia się tutaj mianowicie samoistny temat rytmiczny, niezależny od struktury melodycznej. Na ten temat rytmiczny nie zwrócił uwagi nikt z badaczy muzyki Szymanowskiego. [...] Powiadają, że przed wielu, wielu laty profesorowie Kotarbiński i Steinhaus wybrali się na przechadzkę. Przez cały czas przechadzki rozmawiali o logice matematycznej. W pewnym momencie profesor Kotarbiński zatrzymał się i zapytał: 'No a co to znaczy jot, a, zet, zet?'. Mniej więcej taka sama rozmowa odbyła się pomiędzy mną a Szymanowskim w 1921 roku, po jego powrocie z pierwszej podróży do Ameryki. Był zachwycony jazzem i starał się wytlumczyć mi - bez większego powodzenia - na czym to polega. Potem zawsze bardzo lubił muzykę jazzową [...]. Niestety 'jazz&#…