poniedziałek, 23 stycznia 2012

O UWIĄDZIE ZDUŃSKIEJ WOLI I POCZYNANIACH LOKALNYCH POLITYKÓW

O tym, że w Zduńskiej Woli nie dzieje się nazbyt tęgo, nie muszę przekonywać przeciętnego mieszkańca tego miasta. Dziś dobre samopoczucie ma już chyba tylko garstka polityków i lokalnych biznesmenów. Jednym w kolejnych przykładów wspomnianego status quo są problemy Miejskiej Biblioteki Publicznej, o których donosił tygodnik Siedem Dni. Oczywiście, głównym winowajcą są tu pieniądze, a raczej ich brak. A wraz z pieniędzmi winne miało być starostwo zduńskowolskie. Przynajmniej tyle zrozumieć można z wypowiedzi zduńskowolskiego prezydenta, którą przytaczam za Siedmioma Dniami:
"Jak utrzymuje prezydent miasta, apel ten powinien trafić do radnych z innego samorządu. -  Od dziesięciu lat działania biblioteki, z nazwy miejskiej, ale przyporządkowanej działalności powiatu, finansowane są w ogromnej części przez Miasto Zduńska Wola. Dzisiaj samorządy bardzo wnikliwie liczą pieniądze, w tym również Miasto Zduńska Wola, i z naszych wyliczeń wynika, że roczna dotacja na realizację tego zadania ze strony powiatu powinna wynosić 179 tysięcy złotych. Jesteśmy w trakcie negocjacji, wiem, że w tej kwestii zarząd powiatu ma się dopiero wypowiedzieć i wziąć na siebie również odpowiedzialność finansową za własne zadania" [http://www.siedemdni.pl/index.php/zdunska-wola/47-wiadomosci/3257-cicia-w-bibliotece].
Zaniepokojony sytuacją napisałem list do PT Prezydenta i Starosty licząc - w świetle powyższego cytatu - na rzeczową odpowiedź od Pierwszego i próbę ominięcia kwestii przez Drugiego. Stało się jednak odwrotnie. Starostwo w miłym i rzeczowym liście punkt po punkcie wykazało swoje zaangażowanie w losy Biblioteki pokazując, że sytuacja wygląda dokładnie na odwrót niż w cytowanej wypowiedzi Pana Prezydenta. Z kolei Piotr Niedźwiecki odpowiedział mi pismem, które wprawiło mnie w osłupienie. Pozbawione jest bowiem jakiejkolwiek merytorycznej treści zastąpionej próbą zrzucenia odpowiedzialności na inne ciała oraz chęcią wmówienia mi, że zaadresowałem pismo pod jeden i to niewłaściwy adres. Cóż, gdybym był Prezydentem, wstyd by mi było podpisać się pod takim świstkiem papieru. Widać, stara maksyma Roma locuta, causa finita znalazło nową wykładnię - nie trzeba mówić o czymś, wystarczy mówić stanowczo.
Odmiennie od Piotra Niedźwieckiego uważam jednak, że obywatel ma prawo do jasnej i rzeczowej informacji. Dlatego zamieszczam korespondencję na blogu - każdy będzie miał wtedy szansę wyrobić sobie własną opinię.
Poniżej wklejam swój list. W wolnej chwili zaś przepiszę listy ze starostwa powiatowego i od Prezydenta Niedźwieckiego.
***
Łódź, 12 grudnia 2011 r.





Pan Piotr Niedźwiecki
Prezydent Zduńskiej Woli

Pan Wojciech Marek Rychlik
Starosta Powiatu Zduńska Wola

Szanowni Panowie!
            Pozwalam sobie zabrać głos jako osoba zasłużona dla miasta i jako filozof, kształcący wstępujące pokolenia humanistów polskich.
            Od lat obserwuję z niepokojem brak spójnej i konsekwentnej polityki kulturalnej w naszym mieście. Mój niepokój jest tym większy, że pamiętam Zduńską Wolę jako miejsce kulturalnie prężne. Przecież nie tak dawno działały w niej dwa kina, można było posłuchać koncertów Sirkki Liisy Kaakinen czy Wiesława Ochmana. Funkcjonowała kawiarnia jazzowa, której pozazdrościć nam mogła Łódź, a miasto odwiedzały interesujące zespoły z kręgu tzw. muzyki rozrywkowej. Na moich oczach zniknęły oba kina, festiwal Filharmonii Łódzkiej „Kolory Polski” przestał organizować u nas koncerty, zniknęły miejsca takie, jak wspomniany jazzowy „Temat”. Loty obniżyły imprezy organizowane przez Miasto, stając się coraz bardziej populistycznie nastawionymi festynami.
Jedynym wcielonym w życie antidotum stało się przeniesienie odpowiedzialności za kulturalną ofertę miasta na Miejski Dom Kultury. Podane do wiadomości informacje wskazują jednak, że w nadchodzącym roku będzie on borykał się z trudnościami wynikającymi ze znacznego obniżenia budżetu.
Podobne problemy spotkają także Miejską Bibliotekę Publiczną. Planują Państwo zmniejszeniu budżetu placówki o ponad 43%. Grozi to  nie tylko zwolnieniami, wstrzymaniem wydarzeń organizowanych przez MBP, ale również zamknięciem jej filii przy ulicy Szkolnej.
Takie działania można nazwać nie tylko niepokojącymi, ale również szkodliwymi, a będzie to i tak określenie eufemistyczne. Brak wsparcia dla bibliotek z Państwa strony jest jawnym brakiem wyobraźni. W kraju, w którym w przeciągu ostatniego roku ponad 21 milionów obywateli nie przeczytało tekstu dłuższego niż trzy strony, wspieranie czytelnictwa powinno być jednym z priorytetów władz na każdym szczeblu. Chyba że Państwa interesem jest sprzyjanie wtórnej analfabetyzacji kraju i popieranie zanikania postaw humanistycznych.
Państwa decyzje są godne napiętnowania tym bardziej, że biblioteka miejska (i jej filie) stanowi ostatni bastion dostępu do kultury dla Seniorów. Żyjąc z głodowych rent i emerytur, zazwyczaj nie mają środków na samodzielny zakup interesujących pozycji. Biblioteka zaś (razem z filiami, do których niektórym łatwiej dotrzeć) stwarza szansę na kontakt ze słowem pisanym, a także na spotkanie z bibliotekarzem czy czytelnikami – ten „terapeutyczny” aspekt działalności bibliotek jest zresztą coraz mocniej podkreślany. Brak wsparcia dla biblioteki ze strony władz samorządowych jest jawnym działaniem sprzyjającym marginalizacji i wykluczeniu ludzi starszych. Przy braku kin, teatru i bibliotek, lwia część z nich zostanie skazana na bierne wegetowanie w domu przy nie najlepiej funkcjonującej telewizji.
Obcinanie budżetów i zamykanie placówek zawsze jest najprostszą formą działania. Najprostszą, ale nie jedyną. Istnieją przecież programy sprzyjające rozwojowi tych placówek (szansę tę wykorzystano np. w Łasku; dlaczego nie zrobiono tego w naszym mieście?), które mogłyby wesprzeć rozwój biblioteki na naszym terenie. Istnieją także programy, realizowane przez inne biblioteki, których celem jest wyjście do czytelników, nowe zaistnienie w przestrzeni społecznej będące odpowiedzią na potrzeby i wyzwania naszych czasów. Inspiracje i w nioski z nich płynące mogłyby przełożyć się na zwiększenie zainteresowania bibliotekami w naszym mieście.
Liczę, że działania szkodzące Miejskiej Bibliotece Publicznej, a w konsekwencji również mieszkańcom Zduńskiej Woli, da się jeszcze zatrzymać. Wzywam też Panów do przemyśleń, które zaowocują sensowną strategią wspierania kultury w naszym mieście.
Z szacunkiem,

 Marcin M. Bogusławski









Do wiadomości:
Tygodnik „Siedem Dni”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.