poniedziałek, 29 sierpnia 2011

KURZAK I KIERKEGAARD, CZYLI 2X K

Mija kolejny rok bez Witryny Czasopism. Mimo decyzji Ministerstwa odmawiającej Witrynie grantu, duchowo wciąż czuję się jej aktywnym recenzentem. Dłuższe teksty odkładając na lepsze czasy nie mogę nie wspomnieć o nowym"Kronosie". Znalazłem w nim ciekawy tekst o Kierkegaardzie i Kierkegaardowskim antysemityzmie. Warto go przeczytać tym bardziej, że Autor ani nie wybiela Kiekregaarda, ani nie dyskredytuje wymowy Kierkegaardowskiego egzystencjalizmu. Właśnie w takim tonie powinno się prowadzić trudne rozmowy i podejmować skomplikowane tematy...
Płyta Aleksandry Kurzak niesamowicie mnie wciągnęła. Słucham jej od wielu już dni, przynajmniej raz dziennie, i wciąż nie mam dość. Najbardziej cieszy mnie to, że Kurzak pozwala swojemu głosowi dojrzeć. Pięknie go otworzyła, górne tony stały się bardziej okrągłe, przy okazji niesamowicie wzbogaciła się jej średnica. Jedyne, co niezmiennie nieco mnie niepokoi, to zbyt wyraźnie odczuwane momenty, gdy bierze oddech. Ale w niczym nie psuje to efektu. Płyta na 6+

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.